...
– To co? Mają mnie pokochać? Tak od razu?
– Właściwie tak.
– A co z flirtem, grą wstępną i takie tam?
– Nie masz na to czasu. To będzie odrobinę gwałt.
– Uuu! Nie przesadzasz?
– Nie za bardzo. Mamy cel – sprzedać twój używany rower. I mamy to zrobić tu i teraz. Jak więc widzisz nie mamy czasu na karesy.
– Fakt.
– Trzeba zrobić coś, aby ci ludzie może nie tyle pokochali cię, ale nie odrzucili. Trzeba ich czymś zmiękczyć. Jakiś pomysł?
– Będę udawał inwalidę albo bardzo biednego. Może być?
– Teoretycznie tak. Ale naprawdę jesteś do tego zdolny?
– No, nie bardzo.
– Też mi na takiego nie wyglądasz.
– Czy to źle?
– Ja nie powiedziałem, że to jest złe, tylko że twoja konstrukcja charakterologiczna raczej nie pozwoli ci odgrywać takich ról. Bo taki jesteś i koniec. I nie mam najmniejszego zamiaru tego oceniać. Jaki to ma sens?
– No, ale mogłoby się to przydać. Ta umiejętność.
– Aaa, to już twoje zmartwienie. Nie mnie sądzić, czy ci się to przyda czy nie. Ja mogę tylko stwierdzić, czy przy danym układzie – twoja konstrukcja i sytuacja, jakieś zdarzenia mogą zajść łatwiej czy trudniej.
Jak bardzo pragniesz sprzedać rower, jest twoim problemem. I to ty i tylko ty możesz sobie go rozwiązać.
– No, to mam dylemat.
– Fakt. Masz. A wiesz dlaczego masz dylemat?.... Bo nie wiesz zbyt dużo o sobie. Jakbyś wiedział, to byś nie miał dylematu.
– Bez przesady, chyba znam siebie samego!
– To dlaczego masz dylemat?
– No, wiesz, to jest trochę trudne. Z jednej strony potrzebuję tej kasy, a z drugiej odgrywać chorego w bibliotece...
– Coś nie pasuje, co?
– No, nie pasuje.
– Ale co, tak konkretnie? Coś w tobie czy sytuacja?
– Hmm. Może powiem tak: ja w takiej sytuacji. Może być?
– A widzisz! Wreszcie zaczynasz poszukiwać rozwiązania.
– ?
– Jak system nie pasuje do swojego otoczenia, to są następujące możliwości:
zmienia się system, zmienia się otoczenie, zmienia się jedno i drugie.
– A jak nie będzie zmiany?
– To wszyscy mają problem. Z tym, że w walce o rozwiązanie tego problemu prawie zawsze wygrywa otoczenie, bo ma parcie na homeostazę. W końcu też jest systemem, tylko dużo większym.
– To trochę smutne.
– A co cię tu smuci?
– Wiesz, jako jednostka mam chyba jakieś prawa..
– Aaa!. Kolega jest idealistą!
– To źle?
– Dlaczego zaraz że "źle". Po prostu tak jest.
– ...
– Mam pytanie: widziałeś kiedyś Tatry?
– No pewnie.
– Podobają ci się?
– Oczywiście. Piękne góry.
– Czy myślisz, że Tatry wiedzą o tym, że są piękne?
– :)
– Otóż to. Ludziom wydaje się, że z samego faktu, że żyją, wynika coś nadzwyczajnego. Przecież ludzie to nie Tatry – mają rozum, umysł, duszę, osobowość, intelekt, zdolności, uczucia, emocje, wolną wolę, godność, dumę, wiarę, uczciwość małżeńską oraz "że cię nie opuszczę aż do śmierci". I tak naprawdę jedynym pewnikiem z tej listy jest to ostatnie.
– To co jest pewne, jeśli chodzi o człowieka?
– Wbrew pozorom jest parę rzeczy.
... i tutaj zawiesimy dialog.
Spróbuj dopisać dokończenie.
Ciąg dalszy nastąpi...
.